Od kilku dni śni mi się ten sam sen. Ciemność i światło, jakby to coś znaczyło, ale co?!
Miejsce obce, lecz mi znajome i postać... Stoi ona po drugiej stronie. Nie wiem kto to, chociaż?...
Po ręce spływa mu krew, powoli ją do mnie wyciąga. Czuje jakby mówił: ,,Chodź do mnie, to nic ci się nie stanie.'' Lecz nic nie mówi.
I jeszcze ta wielka otchłań, pustka w której toną wszystkie lęki. Tylko ona nas dzieli. Tylko ona... I ten nagły strach, paraliżujący mnie.
W tedy nadchodzi ciemność,
Spokój,Cisza.
Koniec?
Lecz to tylko początek.
______________________________________________________________________________________________________________________________
To wstęp mojej książki. Wiem może niektórym wydawać się straszny, lecz wszystkie sny mają znaczenie. Pamiętajcie, ich nie należy lekceważyć... nigdy!
______________________________________________________________________________________________________________________________
HISTORIA
Ta historia zaczyna się jak każda inna. Myriam razem ze swoją macochą przeprowadzają się z Denver do przedmieścia Detroit. Nowa szkoła, znajomi, dziwni nauczyciele i jeszcze bardziej dziwne zdarzenia. Straszne sny i halucynacje. Czy to wszystko ma sens? Czy znaleziony wisiorek to klucz do rozwiązania zagadki? Przekonajcie się sami...
______________________________________________________________________________________________________________________________
Już niedługo czarna środa, więc proszę się przygotować psychicznie... Zapraszam! /Lunlly
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz