Otworzyłam oczy, jednak najpierw nim mogłam coś ujrzeć poczułam chłód. Zimne powietrze krążyło po pokoju. Po chwili rozjaśnił mi się obraz przed oczami. Leżałam w łóżku, niestety nadal byłam w jasnym pomieszczeniu. Wysunęłam nogi spod kołdry i usiadłam na łóżku. Nie miałam za dużo sił, lecz podjęłam się próby wstania. Moje nogi odmówiły mi posłuszeństwa i upadłam na podłogę. Na moje nieszczęście obudziłam Nathaniela, który spał na fotelu pod ścianą. Wstał i powoli podchodził do mnie.
Byłam przestraszona, jeszcze nie bardzo wszystko rozumiałam więc ze strachu poczołgałam się do konta. Chłopak przypatrywał się mi ze zdziwieniem.
- Ej, nie bój się mnie. Przecież nic ci nie zrobię.- Podszedł bliżej i usiadł przede mną.- Wreszcie wstałaś. Już się martwiłem, że nie żyjesz.
,, Jaki on miły''- pomyślałam sarkastycznie.
- Ile spalam?
- 3 dni.- Powiedział to uśmiechając się do mnie. Wyczuł mój strach. To raczej źle, chyba.
- A ty co tu robiłeś?- Wskazałam na biały fotel stojący pod ścianą.
- Spałem tu.
- Ale dlaczego?- Zapadła cisza, a ja nadal czekałam na odpowiedź.
- Żeby Cię pilnować.- Powiedział powoli, myśląc nad każdym wypowiedzianym słowem.
Przychyliłam głowę ze zdziwieniem. Jak to mnie pilnować? Przed kim?
- W noc po tym jak szyba się stłukła dostałaś wysokiej gorączki. To pewnie przez kawałki szkła wbite w ręce. Miałaś wtedy halucynacje. Krzyczałaś, że ktoś chce cię zabić.- Mówił powoli i cicho, jakby każde słowo było dla niego ciężarem.
Oniemiałam. Jednocześnie się ucieszyłam, że te napaści kolesia z nożem to tylko halucynacje. Serce zaczęło mi bić coraz szybciej. W tym samym momencie do pokoju weszła starsza kobieta.
Wiele pytań, a tak mało odpowiedzi...
Bajooo/ Lunlly

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz