Tego dnia zaczęły się lekcje w szkole. Strasznie mnie bolała głowa, więc poszłam do łazienki. Słyszałam w moich myślach czyjś głos mówiący
- Nie bój się i poznaj prawdę...
Słyszałam to samo zdanie przez około 2 minuty. Mocno trzymałam się za głowę z bólu i kiedy głos przestał mówić, przestała mnie już boleć głowa.
Wracając w stronę domu, zauważyłam mgłę i nadciągającą burzę. Całe San Francisco wydawało się jakby ponure i bez życia. Otworzyłam drzwi od mieszkania i opowiedziałam babci co się wydarzyło. Po chwili rozmowy zapytałam babcię:
- Babciu, a może wiesz o co chodzi z tą "prawdą"?
- Wiesz, Kate to za trudne, żeby ci to wyjaśnić, żebyś zrozumiała o co chodzi.- powiedziała z pewnością babcia.
- No proszę, powiedz jakoś zrozumiem.- prosiłam ją.
- No dobrze, więc yy prawda jest taka, że...- w tym momencie ktoś zadzwonił do drzwi.
Babcia szybko pobiegła i otworzyła drzwi. To była sąsiadka z góry. Przyszła zapytać się, czy nie znalazła może babcia kluczy od jej samochodu. Poszłam w tym momencie do swojego pokoju. Znowu słyszałam głos, ale inny to był jakiś męski głos i mówił:
- Odnajdę cię...
Usłyszałam to tylko 2 razy. Poszłam do babci i jej o tym powiedziałam. Natomiast ona z zaniepokojeniem łapała się za głowę i powiedziała sama do siebie cichym głosem:
- Ona już nie jest bezpieczna.
Pomyślałam sobie o co chodzi?
Poszła do kuchni i zadzwoniła do jakiejś nieznajomej kobiety. Byłam zdziwiona zareagowaniem babci, ale to widocznie była poważna sprawa.
- Grece to nie są żarty.- powiedziała babcia przez telefon do kobiety.
- Musimy działać jak najszybciej.
Babcia kazała mi się szybko spakować. Nie wiedziałam o co chodzi, ale byłam zaniepokojona.
To pierwszy rozdział mojej opowieści.
Do zobaczenia /Mirtissii

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz