poniedziałek, 19 stycznia 2015
Poza światem; Rozdział 1; Op. 5 -cz. 1/2
Otworzyłam oczy, krzyknęłam. Zauważyłam, że jestem w domu i nic mi nie grozi. Czyżby to był sen? Z niepokojem wstałam z łóżka i podeszłam do wielkiego lustra stojącego pod ścianą. Wyglądałam tak jak zawsze, lecz coś mnie martwiło. Gdzie jest wisiorek? Przeszukałam wszystko, nigdzie go nie ma. Zgubiłam go, na pewno. Postanowiłam pójść do stacji kolejowej.
To było dziwne, wszystko było na swoim miejscu. Lecz niepokojąca była plama krwi. Podeszłam bliżej. Przyjrzałam się temu. Zrobiłam to co na filmach kryminalnych. Dotknęłam jej, była świeża. Nagle dostałam wizji. Ktoś tu był. Najwyraźniej krwawił. Wziął do ręki butelkę, dlatego były tu ślady stłuczonego szkła. Trzeba mu pomóc. Poszłam za stacje.
Ślady krwi doprowadziły mnie do lasu. Weszłam z niepokojem. Moje serce wariowało, biło tak szybko, a ja znieruchomiałam. Zobaczyłam leżącego chłopaka. Miał zakrwawioną nogę. Nie wiedziałam co zrobić. Podeszłam do niego. oparłam go o kamień. Gdy go dotknęłam miałam kolejną wizję. Jakieś duże zwierzęta go zaatakowały, nie miał jak się bronić. Robiłam co w mojej mocy.
Przypomniałam sobie, że w stacji była apteczka. Pobiegłam jak najszybciej się dało i już po chwili byłam z powrotem. Gdy opanowałam jego krwotok zauważyłam coś dziwnego. To był Nathaniel, ale co on tu robi? Usiadłam obok niego. Nagle złapał mnie za rękę. W wizji widziałam duże, groźne zwierzą, a nawet kilka. Które biegły w naszą stronę. Przestraszyłam się, wstałam i udałam się w tamtym kierunku. Zdziwiłam się, nic tam nie było. Odwróciłam się i spojrzałam na Nathana. Chłopak wpatrywał się w kamień stojący za mną. Usłyszałam warczenie. 3 duże potwory stały za mną, a ja bałam się ruszyć.
Dziś trochę krótsze, lecz wybaczcie mi mam dużo poprawek w szkole.
///Jesteście ciekawi co się stanie z bohaterami? Za tydzień kolejna część... Bajooo / Lunlly
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz