Stałam bez ruchu przez chwile, przyglądając się zwierzętom. Były to 3 duże wilki. Nie, to nie były wilki, to było coś większego, lecz przypominające wilka, na pewno. stałam w miejscu jeszcze przez moment. Cofnęłam się do tyłu. Potwory zawarczały. Instynktownie zaczęłam uciekać. Biegłam jak najszybciej się dało. Zwierzęta pognały za mną. Nie wiedziałam co zrobić, jak je zgubić. W głowie miałam milion myśli.
Szybko wspięłam się na drzewo, musiałam obmyśleć plan działania. Przypomniałam sobie, że na stacji był nóż. Tylko jak je odgonić od siebie. Nie wahałam się ani przez chwile. Rzuciłam apteczką, którą miałam w ręku. Niestety nic to nie dało. Gdy nagle usłyszałam głośny huk. Potwory pobiegły w tamtym kierunku. Miałam wolną drogę, lecz nie na długo.
Zeszłam z drzewa i pobiegłam do stacji. Weszłam i zabrałam potrzebna rzeczy. Udało mi się chwycić butelkę i nóż zanim do budynku wpadły potwory. Spokojnie pomyślałam, nie rób gwałtownych ruchów. Zauważyłam, że jest ich dwójka, a nie trójka jak przedtem. Czy coś się tam stało?
Z przerażeniem rzuciłam jednego krzesłem. Nic to nie dało, a tylko zmarnowałam krzesło. Drugim krzesłem wybiłam szybą i uciekłam. Zwierzęta goniły za mną. Biegłam przez las, szukając nadziei na ratunek. Wybiegłam spoza drzew kierując się w stroną klifu. W butelce była petarda, musiałam to wykorzystać. Odpaloną petardę w butelce rzuciłam w ich stronę. Nie widziałam za dużo przez szare kłębki dymu, lecz dojrzałam jednego, który uciekał. Podeszłam bliżej.
Gdy dym już upadł zauważyłam leżące na ziemi zwierzę. Biedak, krwawił. Podeszłam do niego. Lecz gdy chciałam go dotknąć rzucił się na mnie. Nie wiedziałam co robić, nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Cudem go odepchnęłam. Kiedy jeszcze leżałam, zauważyłam biegnące w moją stronę zwierzę. Czułam, że strach sparalizował moje ciało, nie mogłam się ruszyć. Zamknęłam oczy czekając na śmierć...
Potwory wilko podobne z którymi walczy Myriam nie są stąd. Więc skąd się wzięły? Czy główna bohaterka przeżyje? Czy wygra walke na śmierć i życie? Kto zginie?
Tego dowiecie się za tydzień... Bajooo /Lunlly

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz