- Halo?- Spytałam po cichu zamykając frontowe drzwi.
Najwyraźniej Dolly była jeszcze w pracy. Ucieszyłam się, przynajmniej nie będzie się złościć, że wychodziłam. Moja rana, ona... krwawiła. Cały bandaż miałam czerwony od krwi. Przemyłam ranę i poszłam na górę z nowym bandażem w ręce. Weszłam do pokoju. Nie było ciemno chociaż na dworze była jednak jesienna pogoda. Usiadłam na łóżku. Zawinęłam ranę bandażem i się położyłam. Przez chwile rozmyślałam o wszystkim co mi się do tej pory trafiło. Dalej nie mogłam w to uwierzyć.
Nagle otworzyło się okno, a do pokoju wpadło chłodne powietrze. Usiadłam na łóżku. Miałam już podejść do okna, gdy zauważyłam dziwną rzecz. Podeszłam bliżej do lustra stojącego pod ścianą. Patrzyłam na swoje odbicie. Byłam strasznie blada, widać, że ostatnie wydarzenia na mnie mocno wpłynęły. Jednak nie to było najdziwniejsze. Moje włosy... pobladły. Już nie miałam tak intensywnego koloru co wcześniej. Lecz najgorsze było w tedy kiedy zauważyłam brak wisiorka. Okna zastukały. Na zewnątrz wiał straszny wiatr. Zrobiło się ciemno. Wszystko zwiastowało na burzę. Podeszłam go zamknąć, lecz zauważyłam, że pod lampa stoi dziewczyna. Zdziwiłam się. Rzadko widziałam przechodzących tu ludzi. Nagle lampa zgasła i po chwili dalej się świeciło. Jednak to nie jest najdziwaczniejsze. Dziewczyny już tam nie było.
Zaczął padać deszcz na niebie było widać pierwsze błyskawice. Wyszłam na dwór, musiałam zobaczyć gdzie podziała się ta dziewczyna. Szłam szybkim krokiem. Podeszłam pod lampę. Nie ma jej. Uniosłam wzrok. Dziewczyna stała po drugiej stronie ulicy. Zaczęła podchodzić do mnie. Przestraszyłam się i zaczęłam się cofać. Dziewczyna była już na drodze gdy nagle nadjeżdżał samochód. Krzyczałam do niej żeby się cofnęła. Ona nie słuchała. Chciałam do niej pobiec, lecz ledwo się trzymałam na nogach. Samochód nadjeżdżał, a ona dalej tam stała...
Co się stanie z tajemniczą dziewczyną? Kim ona w ogóle jest? Czy ona ma jakieś znaczenie dla Myriam?
Bajoo /Lunlly

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz