poniedziałek, 9 lutego 2015

Poza światem- Rozdział 2; Op. 1 -cz 2/2


- A co z tym ugryzieniem?- Spytałam ledwo mogąc ruszać ręką.
- Doktor powiedział, że masz się oszczędzić, powinno ci przejść po 2 tygodniach.
- Doktor?
- Tak, był tu kiedy byłaś nieprzytomna.- Przyglądała mi się, jakby nie wierzyła w całą tę historię, ona coś wie, na pewno.

   
   Tej nocy miałam dziwny sen. Odwiedził mnie ten sam potwór, którego spotkałam w lesie. Był inny od tego, którego zabiła strzała. Miał jasne futro i złote oczy. Uciekł. Będzie się chciał zemścić. Będę musiała się przygotować, nie mogę narażać Dolly. Obudziłam się chyba o 2 w nocy. Na dworze było ciemno. Jedyne światło dawała lampa stojąca na chodniku. O dziwo, paliła się cały czas, każdą noc. Nie mogłam zasnąć. Postanowiłam, że tam wrócę, sprawdzić czy bestia tam została. Wiem, moje działania są lekkomyślne, ale to jedyne wyjście. 


   Rano wymknęłam się z domu. Akurat Dolly pojechała do pracy. Miałam więc wolną drogę. Podczas spaceru napadł mnie straszny ból. Ręka bolała mnie jeszcze bardziej niż zwykle. Kolejna wizja. Mam ich serdecznie dość. Co z tego, że widzę przyszłość, jak to mi sprawia tyle bólu... Ktoś szedł z nożem. W moją stronę. Przestraszyłam się, więc pobiegłam szybko do stacji kolejowej. Bałam się wejść do lasu. A jeśli będzie tam bestia, a co najgorzej postać z nożem? Musiałam opanować myśli. 


   Szłam cicho i powoli. Kiedy doszłam na  miejsce rozejrzałam się dookoła. Sprawdzając każdy zaułek i kamień. Szukałam śladów bestii, lecz moim oczom ukazał się kto inny. Kucnęłam przy skale, by się jej przyjrzeć, gdy nagle na niej pojawił się Nathaniel. Krzyknęłam ze strachu myśląc, że to bestia. Nie, to tylko ten idiota. Jego też mam dość.


- Co ty tutaj robisz?- W jednej sekundzie pojawił się obok mnie.
- To samo mogę się ciebie spytać.- Odpowiedziałam cofając się kilka kroków od niego. 
- Pierwszy zapytałam. Co tu robisz, przecież miałaś odpoczywać. 
- Chciałam sprawdzić czy bestia wróciła stamtąd skąd przybyła. Chwila, jak się dowiedziałeś, że miałam zostać w domu?- Spytałam nie dowierzając własnym słowom.
- O zwierze się nie martw Myriam. Już jej tu nie ma.- Podszedł bliżej.
- Chwila, chwila, skąd znasz moje imię?
- Wiem o tobie więcej niż ty sama.- Powiedział zbliżając się do mnie.
- Dlaczego mnie znasz i co tu robisz?!- Znikną. Obróciłam się za siebie, gdy nagle się za mną pojawił.
- Nie mogę ci nic powiedzieć, nie jesteś gotowa.
- Gotowa na co?!- Oburzyłam się. Nikt nie chce mi nic powiedzieć. 
- Później dokończymy nasza rozmowę. Ktoś się tu zbliża


   Znikną, a moim oczom ukazała się Rose.
- Jak mnie tu znalazłaś?!- Byłam zdziwiona.
- Poszłam normalnie jak zawsze na spacer i patrzę na ziemi leży telefon. Myślę, że ktoś mógł go zgubić i pomyślałam, że wejdę i zobaczę czy kogoś tu nie ma. No i niespodzianka! Spotkałam ciebie.- Dała mi do ręki mój telefon.
- Dzięki.
- A tak poza tym co tu robisz?- Spytała robiąc skwaszoną minę.
- Przychodzę tu od czasu do czasu, aby odpocząć.
- Rozumiem. Las jest bardzo spokojnym miejscem.- Powiedziała Rose.
Ta, na pewno i wszczególności najbardziej bezpiecznym.
- Dobra, wracajmy już.- Spojrzałam jeszcze raz w stronę lasu. Kryje sobie wiele tajemnic. Zbyt wiele.





Czy zwierze na pewno wróciło? Kim jest gość z nożem? A jeśli to Nathaniel?

To do następnego... Bajooo /Lunlly

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz